Dół góra dół góra dół góra dół góra dół góra czyli do kabackiego na zjazdy i podjazdy. Czysto dla zabawy po treningu nie rowerowym. Za ciepło to nie jest ale mi się wypad podobał :D adrenaliny sporawo :)
Treningi karate spowodowały całkowity brak siły w nogach... Pedałowanie na stojąco to koszmar ciśnięcie na niskich kadencjach równierz.
Zaraz zaraz na niskich, ale na wysokich było wszystko w porządku :D Pogoda ok nie za ciepło nie za zimno, ludzi było ale nie odczuwało się tego. Trasa standardowo, wilanów i spowrotem a potem pętle po kabackim. Było szybko, jestem z siebie w 100% zadowolony.
Pozdrowienia dla wszystkich mijanych bikerów ;)
Dodatkowe dane: Avg Cadence 96 Avg HR 160 Max HR 185 KCAL 1536 HZ 6% FZ 91% PZ 2%
Niedziela i ładna pogoda. Dlaczego cała Warszawa wybrała się na spacer w czasie kiedy ja sobie chcialem pojeźdźić :D Mocno interwałowo, średnia taka sobie, zatrzymywałem się często a to żeby ominąć pieska, zmieścić się miedzy dziadkami idącymi całą szerokością drogi. Trasa do Wilanowa i spowrotem asfaltem, potem standardowe kółka po Kabackim. Już w krótkich gaciach można było napatrzeć się na nogi :D
Pulsometr i kadencja Avg Cadence 91 Avg HR 161 Max HR 184 KCAL 1297 HZ 11% FZ 78% PZ 9%
6 cm pecha Deszcz. I co z tego? Jadziem nie ma co sie rozdrabniać :). Miało być asflatowo czyli standard - wilanów katowany w te i we wte. No i było... na wysokości pałacu Wilanowskiego, obok pomnika Króla którego nazwiska nie wspomne ;) kałuża. Przejechałem, jak zwykle, wyjechałem no i słysze - ping ping ping ping z tylnego koła. Zatrzymuje się - o coś się przykleiło do opony. To 'coś' to gwóźdź długości 6cm. Wyjąłem no i pssssssssss. Jazdy koniec dętki zapasowej tak jak zawsze ją mam tak dzisiaj nie było.... Telefon i samochodem z mamą do domu.
Dane z pulsometru i kadencja: Avg Cadence 86 Avg HR 149 Max HR 174 KCAL 292 HZ - 22% FZ - 69% PZ - 0%
Pot + łzy =trening :), czyli kręcenie kółek po kabackim w te i we wte. Wiatr masakra 20-25km/h, szczególnie powrót do domu nie ciekawy bo wiał idealny wmordewind. Temperatura ok 5-10 stopni Średnia bardzo zadowalająca było by jeszcze lepiej gdyby nie ten wiatr. Jestem bardzo zadowolony tak z roweru jak i z siebie :) po prostu było szybko efekty przejścia na Zaskara ze Stevensa bardzo widoczne.
A i udało mi się zlikwidować pisk hamulca z przodu :), a niedługo może nawet w ten weekend zamieniam dętki na płyn -300g. Pulsometr już zamówiony czas rozpocząć poważne trenowanie.
Rekreacyjna przejażdżka w temperaturze -7 :D. Z początku śnieg padał. Kręciłem od niechcenia tylko tyle żeby nie stanąć ;) Conti sprawdzone w ostrym błocie-bez zarzutów. Amortyzacja w Rebie przekręcona na najwolniejsze odbicie-wow to jest komfort ;)