Już mnie to wkurzylo że wchodze na ten rower pociskam na maksa i żadnej w sumie z tego przyjemności nie ma oprócz lepszej kondycji i tej chwili przyjemności na mecie maratonu.
Dlatego właśnie dzisiaj hardcorowa jazda po ulubionych zjazdach w kabackim :)
Długo nie jeździłem z powodu pozdzieranych stóp - włożenie nogi do buta było cudem. W niedziele maraton, mam skręcony nadgarstek, stopy bolą nadal. Będzie ciężko, zobacze czy dam rade.
Oj było fajnie pogoda ekstra, pojechałem na moje ulubione podjazdy i zjazdy w kabackim, troche tam się pokręciłem stąd średnia niska wyszła, a potem już standardowe kółka. Było by dużo szybciej gdyby nie ten początek, ale i tak jestem zadowolony znalazłem swoje tempo wreszcie :). Avg Cad 93
Kopa cwila do góry i w dół i tak przez poltorej godziny :D Tento niziutkie chociaz sie nie opierniczalem, po prostu w płucach i w sercu jest ale w nogach nie Avg Cad 81 Avg HR 150 Max HR 182 KCAL 1327 HZ 29% FZ 56% PZ 9%
Open 135 MJ 16 :) Ale mimo tego gdyby nie to że byłem chory wcześniej i pojechałem bez przygotowania zadowolony bym niebył. A tak to jest po prostu bardzo dobrze, trasa świetna pobiłem rekord prędkości :D 56.91km/h. No i w peletonie 50 na płaskim też fajnie :D