yeah udało sie :) długo było ale pogoda ekstra, jechałem na home made koksie, sol cytryna i miod i sie spoko sprawdzal.
No to tak: wilanów tam i spowrotem 2 razy po ścieżce, reszta w kabackim troche po moich kółkach troche na zasadzie o a skręce sobię w lewo :). Pogoda cudowna cieplutko, tylko przez to przez pierwsze 2 godziny troche mijania było, później już większość powracała do domów.
Już mnie to wkurzylo że wchodze na ten rower pociskam na maksa i żadnej w sumie z tego przyjemności nie ma oprócz lepszej kondycji i tej chwili przyjemności na mecie maratonu.
Dlatego właśnie dzisiaj hardcorowa jazda po ulubionych zjazdach w kabackim :)
Oj było fajnie pogoda ekstra, pojechałem na moje ulubione podjazdy i zjazdy w kabackim, troche tam się pokręciłem stąd średnia niska wyszła, a potem już standardowe kółka. Było by dużo szybciej gdyby nie ten początek, ale i tak jestem zadowolony znalazłem swoje tempo wreszcie :). Avg Cad 93
Kopa cwila do góry i w dół i tak przez poltorej godziny :D Tento niziutkie chociaz sie nie opierniczalem, po prostu w płucach i w sercu jest ale w nogach nie Avg Cad 81 Avg HR 150 Max HR 182 KCAL 1327 HZ 29% FZ 56% PZ 9%