Te 20 kilometrów w bardzo ostrym terenie dało popalić i to bardzo mocno. Przy okazji zaliczyłem widowiskowe OTB :). Reszta to dokręcanie po asfalcie i ucieczka przed zmrokiem.
miało być 60km i jest. miała być średnia w okolicach 18-19km/h. wyszlo jak widać więcej :).
Tym samym chciałem podziękować panu w czerwonym ubraniu na żółtym rowerze który mnie pozdrawiał, nie miałem siły odmachać :) oraz dwóm bikerom na ścieżce rowerowej przy KENie. Po 2 i pol godzinach jazdy w samotności towarzystwo nawet na sekunde dodaje sił ;).